środa, 18 lutego, 2026
Strona główna » YEARNING FOR TURNING: Bigfoot Diaries

YEARNING FOR TURNING: Bigfoot Diaries

Korua Shapes prezentuje Bigfoot Diaries - 13. odsłonę serii Yearning For Turning, skupionej na FunCurvingu, drodze i wspólnej jeździe.

by sfl

Są serie filmowe, które z czasem zaczynają powtarzać same siebie. I są takie, które wracają do źródła dokładnie wtedy, kiedy trzeba. Bigfoot Diaries to już 13. odsłona kultowej, czarno-białej serii Yearning For Turning od Korua Shapes – projektu, który od lat pokazuje snowboarding w najbardziej esencjonalnej formie: skręty, śnieg, droga i ludzie. Bez presji. Bez planu A, B i C.

Droga ważniejsza niż cel

Ten odcinek to wyraźny powrót do korzeni całej serii. Luźny road trip wzdłuż zachodniego wybrzeża USA, bez sztywnego harmonogramu, bez checklisty spotów do „odhaczenia”. Podróż zaczyna się klasycznie – Nicholas Wolken i Matt Foley pakują się do starego kampera Bigfoot i ruszają z San Diego, przez Mammoth i Tahoe, aż po Bend w stanie Oregon i okoliczne góry.

Plany pozostają otwarte. Burze są ścigane na bieżąco. Po drodze pojawiają się ludzie, sytuacje i miejsca, których nie da się zaplanować.

Od głębokiego, kwietniowego śniegu w Tahoe, przez płynne linie podczas Gerry Lopez Big Wave Challenge na Mt. Bachelor, szybki wypad nad wybrzeże Oregonu, aż po mini pipe’y wycinane w ciepłych, wiosennych popołudniach. Wszystko dzieje się naturalnie – jazda, filmowanie i życie w drodze przenikają się bez granic. To nie jest film o „najlepszym dniu sezonu”. To film o ciągłości, o rytmie i o tym, że snowboard najlepiej smakuje wtedy, gdy nie próbujesz nim sterować.

Styl, z którego znany jest Korua Shapes, jest tu obecny w stu procentach.
FunCurving – płynny, świadomy, oparty na czytaniu terenu i śniegu – nie jest tu pokazem techniki, ale naturalnym językiem jazdy.

Bigfoot Diaries przypomina, że skręt może być celem samym w sobie.

Nie chodzi o prędkość, nie o tricki, nie o progresję rozumianą w klasyczny sposób. Chodzi o bycie tu i teraz, o ruch, który daje satysfakcję niezależnie od warunków. W filmie pojawiają się: Nicholas Wolken, Gabriele Torriani, Aari Howarth, Blake Hunter, Jack Stevens, Sonja Mijatovic, Issac Laredo, Chase Burch. Każdy wnosi coś swojego, ale całość spina wspólna energia – brak ego, brak pośpiechu i pełna otwartość na to, co przyniesie dzień.

Za film i montaż odpowiada Matt Foley, a całość wizualnie trzyma się klasycznego, czarno-białego stylu serii. Kamera nie próbuje być bohaterem. Jest narzędziem do opowiadania historii. Muzyka – od Paula Carolina & Superpol Records po Kompromat – idealnie domyka klimat: surowy, momentami hipnotyczny, w pełni spójny z obrazem.

To ukłon w stronę pierwszych filmów Yearning For Turning i jednocześnie przypomnienie, że najlepsze wyjazdy często zaczynają się wtedy, gdy przestajesz je kontrolować.

Bigfoot Diaries to nie tylko kolejny montaż w serii. To manifest prostoty i świadomego snowboardingu – dokładnie tego, który od lat definiuje Korua Shapes. Jeśli szukasz filmu, który nie krzyczy, nie przyspiesza i nie próbuje niczego udowodnić – ten odcinek jest dokładnie dla Ciebie.

Na ShredForLife – Snowboarding szczególnie cenimy projekty, które przypominają, dlaczego w ogóle zaczęliśmy jeździć. Yearning For Turning: Bigfoot Diaries robi to w najlepszy możliwy sposób – spokojnie, szczerze i bez pośpiechu.

Podobne

Zostaw komentarz