Na horyzoncie pojawia się coś dużego. Travis Rice odsłania kolejną odsłonę swoich kultowych modeli – T.Rice Orca II oraz Golden Orca 26/27. A jeśli mówimy o „powder predatorze”, to wiadomo, że nie są to zwykłe premiery katalogowe.
Nowa kolekcja została zaprezentowana w charakterystycznym dla Lib Tech klimacie. W zapowiedzi pojawia się wszystko, co definiuje linię Travisa – progres, technologia i ekologiczne podejście. Modele 26/27 otrzymały nowy top sheet z materiałów Ocean Bound (recycled), lekkie i dynamiczne drewno Makah Hemlock oraz odświeżony kształt Orca II.
Za kulisami premiery stoją Travis Rice i Pete Saari, którzy kilka mil od fabryki Lib Tech rozkładają nowe deski na czynniki pierwsze – oczywiście w otoczeniu oceanu i w stylistyce, która już na stałe wpisała się w DNA marki.
Nowy rozdział dla kultowej „Orki”
Orca od lat funkcjonuje jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych modeli typu directional / volume shift na rynku. To deska, która zmieniła podejście wielu riderów do jazdy w puchu, ale równie dobrze odnalazła się na twardszym podłożu.
Wersja Orca II zapowiada subtelne zmiany w kształcie i jeszcze bardziej dopracowaną charakterystykę jazdy. Obok niej pojawia się również Golden Orca – model łączący freeride’ową agresję z all-mountainowym potencjałem, znany m.in. z sukcesów w Natural Selection.
Deski typu volume shift – hit czy shit?
Modele Travisa Rice’a od lat kojarzone są z koncepcją volume shift – krótsza długość, większa szerokość i maksymalna pływalność w puchu. Dla jednych to rewolucja, dla innych wciąż temat do dyskusji. Mieliście okazję testować Orcę lub Golden Orcę? Jakie jest Wasze zdanie na temat desek typu volume shift? Dajcie znać w komentarzach