Nie każdy streetowy film musi opierać się na potężnych spotach, długich poręczach i liniach, które bardziej straszą niż inspirują. Micro Snowboarding pokazuje zupełnie inne podejście – skromniejsze, bardziej kreatywne i mocno osadzone w estetyce newschoolowych montażów deskorolkowych. Nowy streetowy film nagrany w Kanadzie to materiał, który stawia na detal, timing i pomysł, a nie na skalę przeszkód.
Jeśli szukasz tu potężnych, kilkudziesięciometrowych raili i dropów w stylu Dana Brisse – to nie ten adres.
Zamiast tego dostajemy: krawężniki, krótkie poręcze, niskie murki, spoty, które większość ludzi mija codziennie, nie zwracając na nie uwagi. I właśnie w tym tkwi siła tego materiału. Micro Snowboarding pokazuje, że streetowy snowboard nie musi być „większy”, żeby był lepszy.
Vibe rodem z deskorolkowych editów
Cały film mocno nawiązuje do newschoolowej estetyki skateboardowych video:
- krótsze formy,
- szybki, ale nie nerwowy montaż,
- skupienie na trikach, stylu i flow,
- zero zbędnej pompy pod „hero shots”.
To street, który bardziej inspiruje do wyjścia na miasto z deską, niż do oglądania z bezpiecznej odległości.
Na ekranie pojawia się solidna kanadyjska ekipa, w której każdy wnosi coś swojego: Jeremy Toews, Dan Zimmerman, Will Fraser, Phil Trifiro, Craig McMorris, Mikey Ciccarelli, Evan Riddell, Mark Goodall, Kurtis Rothecker, Connor Copithorn, Mike Rav, Brett Mills, Gregor Zed. Mix nazwisk dobrze znanych i takich, które idealnie pasują do tego typu streetowego grania. Różne style, różne podejścia – jeden wspólny mianownik: kreatywność zamiast rozmiaru.
Nowy streetowy film od Micro Snowboarding to bardzo świeże spojrzenie na snowboard w mieście.
Bez wielkich spotów, bez napinki na „największe”, za to z mocnym naciskiem na styl, detale i inspirację deskorolkową.