czwartek, 30 kwietnia, 2026
Strona główna » FUCC CITY

FUCC CITY

„FUCC CITY” to film dla niego, ale też dla wszystkich, którzy wierzyli, pomagali i wspierali, kiedy sytuacja zdawała się bez wyjścia.

by sfl
FUCC CITY – film, który powstał z miłości, straty i pasji do snowboardingu

Nie wszystkie snowboardowe filmy powstają z budżetów marek czy sponsorów. Niektóre rodzą się z emocji – z potrzeby, by coś powiedzieć. Takim właśnie projektem jest „FUCC CITY”, najnowszy film stworzony jako hołd dla ojca, który zmarł tuż przed rozpoczęciem zdjęć.

Film, który powstał pomimo wszystkiego

Autor projektu wspomina, że podczas trzech miesięcy pracy nad filmem wszystko zdawało się iść nie tak:
kamera się zepsuła, samochód padł, w duży skrócie „totalna deprecha”.

„FUCC CITY” stało się czymś więcej niż filmem snowboardowym - to osobisty proces żałoby, determinacji i wdzięczności. Każda klatka to zapis emocji, wspomnień i walki o to, by dokończyć coś, co miało znaczenie.

Jake Aaronson w całym projekcie nosił odzież z rodzinnej firmy swojego ojca – nie jako gadżet, ale jako symbol. Każdy ujęcie, każda jazda, każdy moment był dla niego sposobem na to, by zachować pamięć o ojcu i tym, co mu przekazał: ciężką pracę, pasję i autentyczność. „FUCC CITY” to film dla niego, ale też dla wszystkich, którzy wierzyli, pomagali i wspierali, kiedy sytuacja zdawała się bez wyjścia.

“FUCC CITY is for him, and for everyone who’s supported me along the way.”

Ten projekt pokazuje snowboarding w najczystszej formie – bez korporacyjnego błysku, bez perfekcyjnego montażu. To surowa energia, DIY, prawdziwe emocje. To przypomnienie, że snowboarding zawsze był czymś więcej niż sportem – to społeczność, terapia, sposób na przeżywanie życia.

Podobne

Zostaw komentarz