poniedziałek, 12 października, 2026
Strona główna » RIDE Snowboards 2026/27 – co warto sprawdzić w nowej kolekcji?

RIDE Snowboards 2026/27 – co warto sprawdzić w nowej kolekcji?

Nowy sezon coraz bliżej, więc zaglądamy do kolekcji RIDE Snowboards 2026/27. Wybraliśmy cztery produkty, o których tej zimy może być naprawdę głośno.

by sfl
RIDE BURNOUT 2026/27 deska snowboardowa

Nowy sezon coraz bliżej, więc najwyższy czas zacząć sprawdzać, co producenci przygotowali na zimę 2026/27. Na pierwszy ogień bierzemy RIDE Snowboards. W najnowszej kolekcji nie brakuje dobrze znanych modeli, ale są też konstrukcje, które pokazują, w jakim kierunku marka chce rozwijać swój sprzęt.

Nie będziemy jednak przeglądać całego katalogu od pierwszej do ostatniej strony. Wybraliśmy cztery produkty, na które naszym zdaniem szczególnie warto zwrócić uwagę: zupełnie nowego Vantuma, wiązania Drone, nieśmiertelnego WarPIG-a oraz bezkompromisowo sztywnego Insano.

Nowości, klasyki i trochę technologicznego szaleństwa. Zaczynamy!

RIDE Vantum – witamy w przyszłości

„Vantum” brzmi trochę jak nazwa czegoś, czym za kilka lat będziemy latać do pracy. RIDE twierdzi jednak, że przyszłość już nadeszła i najwyraźniej ma ona cztery krawędzie, camber oraz sporo uretanu.

RIDE Vantum to jedna z ciekawszych nowości kolekcji 2026/27. Jest to kierunkowa deska all-mountain zaprojektowana tak, żeby dobrze czuła się na przygotowanych trasach, side hitach i w puchu, a przy odpowiedniej fantazji ridera również w parku.

Co ważne, nie jest to kolejny eksperyment z ekstremalnie krótką i szeroką konstrukcją. Vantum ma być wybierany w tradycyjnej długości, a Directional Standard Camber odpowiada za stabilność podczas szybszej jazdy, wybicia oraz lądowania.

Najciekawszym elementem konstrukcji jest jednak Urethane Channel.

W rdzeniu wyfrezowano specjalne kanały, które następnie wypełniono materiałem uretanowym znanym z technologii Slimewalls. W Vantum rozwiązanie skupiono przede wszystkim w przedniej części deski. Efekt? Nose ma zachowywać większy spokój podczas szybkiej jazdy po rozjeżdżonym i nierównym śniegu.

Do tego dochodzi Tapered Quadratic Sidecut oraz Roll-In Construction, które mają zapewniać szybkie przejście z krawędzi na krawędź, odpowiednią wyporność w głębszym śniegu i dużą zwrotność. Czy rzeczywiście jest to przyszłość snowboardu? Sprawdzimy na śniegu.

RIDE Drone – a może po prostu klasyczne wiązanie?

W czasach, gdy producenci prześcigają się w kolejnych systemach szybkiego wpinania, czasami najbardziej interesującą premierą okazuje się… normalne wiązanie snowboardowe. I dokładnie tutaj pojawia się RIDE Drone.

Założenie przy jego projektowaniu było proste: stworzyć wiązanie pozwalające riderowi czuć deskę i teren, bez dokładania konstrukcyjnych komplikacji tam, gdzie nie są potrzebne.

Podstawą Drone jest aluminiowa podstawa A-Series, która daje szeroki zakres regulacji i pozwala precyzyjnie ustawić but względem krawędzi deski. Konstrukcja ma być jednocześnie lekka, wytrzymała, a sam podstawa objęta jest dożywotnią gwarancją producenta.

Ciekawym elementem jest nowy, dwuczęściowy asymetryczny ankle strap. Większa elastyczność po wewnętrznej stronie ma dawać riderowi więcej swobody ruchu oraz lepsze czucie deski.

Czy klasyczne wiązania potrzebują rewolucji?

RIDE WarPIG – jak długo jeszcze potrwa kult świń?

Są rzeczy pewne: zima przychodzi za późno, dobrego śniegu zawsze jest za mało, a RIDE WarPIG po raz kolejny pojawia się w katalogu. I właściwie trudno się temu dziwić. Kult świń trwa już na tyle długo, że kolejne pytanie „czy WarPIG nadal ma sens?” zaczyna brzmieć podobnie jak pytanie, czy snowboard nadal potrzebuje cambera.

WarPIG był jednym z modeli, które mocno przyczyniły się do popularyzacji koncepcji volume shifted. Krócej, szerzej i bez ograniczania się do jednego rodzaju terenu.

To właśnie wszechstronność pozostaje jego największą siłą.

Cała góra potraktowana jak jeden wielki plac zabaw? Dokładnie o to chodzi.

  • Carving? Jest.
  • Skocznie? Proszę bardzo.
  • Puch? Jak najbardziej.
  • Jibb? Oczywiście!

WarPIG przez lata zgarniał wyróżnienia zarówno w kategoriach all-mountain, jak i freestyle. Niewiele desek potrafi odnaleźć się w obu tych światach.

Konstrukcja wykorzystuje między innymi Slim Wall, czyli rozwinięcie technologii Roll-In Construction, połączone z materiałem Slimewall®. Ma to poprawiać transfer energii, zmniejszać wagę oraz skuteczniej tłumić drgania. Do tego dochodzi Tapered Bi-Radial Sidecut, dzięki któremu szeroka konstrukcja nadal sprawnie przechodzi z krawędzi na krawędź, oraz Performance Core łączący drewno Aspen, Bamboo i Paulownia.

Jak długo jeszcze wytrzyma kult świń?

RIDE Insano – tanio już było

Czy ma jeszcze sens kupowanie taniego buta snowboardowego? Spokojnie. Nie będziemy rozpoczynać ekonomicznej wojny domowej. Ale patrząc na ceny sprzętu, można dojść do prostego wniosku: tanio już było, a będzie raczej tylko drożej.

Skoro więc zostawiamy przy kasie coraz więcej pieniędzy, oczekiwania wobec sprzętu również rosną.

I tutaj wjeżdża RIDE Insano 2026/27.

To nie jest miękki, wybaczający but do niedzielnego wożenia się po niebieskiej trasie. Insano pozostaje najsztywniejszym butem w kolekcji RIDE, stworzonym z myślą o maksymalnej reakcji, stabilności i mocnej jeździe all-mountain.

Na sezon 2026/27 model otrzymał kilka znaczących zmian.

Najważniejszą jest system The Closer 2.0 wykorzystujący konfigurację BOA® PerformFit™ Wrap, napędzaną przez pokrętła H5. System oplata górną część stopy, dzięki czemu ma zapewniać pewniejsze trzymanie, ograniczać punkty nadmiernego nacisku i jednocześnie pozwalać butowi pracować w bardziej naturalny sposób.

W środku pozostaje Intuition™ Center Tongue Dream Liner, pozwalający uzyskać bardzo precyzyjne dopasowanie. Zaktualizowany Flex Slime Tongue™ odpowiada natomiast za odbicie i tłumienie.

Pod stopą znajdziemy podeszwę Michelin® Hybrid Traverse Outsole, której zadaniem jest zapewnienie przyczepności i odpowiedniej reakcji podczas jazdy. Tutaj oczywiście wracamy do snowboardowego sporu, który prawdopodobnie nigdy się nie skończy:

BOA, klasyczne sznurówki czy hybryda?

Każdy ma swoją odpowiedź. Insano nie próbuje jednak być butem dla wszystkich. To mocna, sztywna konstrukcja dla riderów, którzy dokładnie wiedzą, dlaczego właśnie takiego buta szukają. A jeśli chcecie się przekonać, czy naprawdę jest aż tak sztywny – najlepiej będzie zrobić to na własnej nodze.

RIDE Snowboards 2026/27 – to dopiero początek

Vantum, Drone, WarPIG i Insano to zaledwie cztery przykłady z nowej kolekcji RIDE Snowboards. W najbliższych tygodniach na ShredForLife będziemy dokładniej przyglądać się kolejnym modelom, technologiom i zmianom przygotowanym na sezon 2026/27.

Co najważniejsze, na oglądaniu zdjęć i czytaniu specyfikacji się nie skończy.

Najnowszy sprzęt RIDE Snowboards 2026/27 będzie można zobaczyć, dotknąć, a przede wszystkim sprawdzić na śniegu podczas nadchodzących edycji #ShredTestWeekend. O terminach testów, premierach i kolejnych snowboardowych wydarzeniach będziemy informować na bieżąco.

A jeśli już teraz chcecie zobaczyć całą kolekcję – zajrzyjcie na stronę RIDE Snowboards.

Kolekcja RIDE Snowboards 2026/27 już niebawem pojawi się w najlepszych polskich sklepach snowboardowych.

Podobne

Zostaw komentarz