Jeszcze kilka lat temu taki scenariusz wydawał się mało prawdopodobny. Freeride snowboarding – dyscyplina zbudowana na wolności, własnych decyzjach i naturalnym terenie – oficjalnie zadebiutuje podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Alpes 2030.
To historyczna decyzja dla całego środowiska. Jednocześnie pojawia się pytanie, które od kilku dni wywołuje dyskusje wśród riderów na całym świecie:
Czy olimpijski debiut wyniesie freeride na nowy poziom, czy będzie totalna klapą?
Freeride wychodzi z cienia?
Przez lata freestyle dominował na igrzyskach olimpijskich. Halfpipe, Slopestyle czy Big Air pokazały światu, jak widowiskowy potrafi być snowboard.
Freeride rozwijał się równolegle, ale zawsze własnym rytmem. Bez sztucznie przygotowanych tras, bez identycznych przeszkód i bez możliwości powtórzenia przejazdu. Tutaj każdy zjazd jest inny. Rider sam wybiera linię, którą zamierza pokonać. To właśnie ta nieprzewidywalność przez lata budowała wyjątkowość freeride snowboardingu.
Dlaczego właśnie teraz?
Międzynarodowy Komitet Olimpijski coraz mocniej otwiera się na sporty, które trafiają do młodszych odbiorców. Snowboard już raz przeszedł tę drogę. Najpierw halfpipe, slopestyle, big Air. Teraz przyszedł czas na freeride.
To naturalny krok dla dyscypliny, która od lat zdobywa coraz większą popularność dzięki Freeride World Tour, Natural Selection Tour oraz produkcjom pokazującym jazdę w naturalnym terenie.
Freeride to coś więcej niż zawody
Freeride snowboarding od zawsze był czymś więcej niż rywalizacją. Liczy się nie tylko trudność linii.

Sędziowie oceniają również:
- wybór trasy,
- płynność przejazdu,
- kontrolę,
- technikę,
- styl.
Nie da się odtworzyć dwóch identycznych przejazdów. To właśnie natura pozostaje najważniejszym „organizatorem” zawodów. I wielu riderów uważa, że właśnie tego elementu nie można zatracić.
Czy Natural Selection będzie drogą na igrzyska?
To jedno z najczęściej zadawanych pytań po ogłoszeniu decyzji IOC. Natural Selection Tour w ciągu kilku sezonów stało się jednym z najbardziej prestiżowych wydarzeń freeride snowboardowych na świecie.Travis Rice stworzył format, który dla wielu kibiców jest kwintesencją współczesnego snowboardu.
Czy właśnie takie zawody mogą stać się częścią olimpijskich kwalifikacji?
Nie wiadomo…
Międzynarodowy Komitet Olimpijski oraz FIS nie opublikowały jeszcze systemu kwalifikacji do Alpes 2030. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się wykorzystanie doświadczenia Freeride World Tour, ale trudno wyobrazić sobie rozmowę o olimpijskim freeridzie bez uwzględnienia roli Natural Selection Tour.
Jedno jest pewne – najbliższe lata będą dla całej dyscypliny niezwykle interesujące.To jedno z najczęściej zadawanych pytań po ogłoszeniu decyzji IOC.
Początek nowego rozdziału
Do rozpoczęcia igrzysk Alpes 2030 pozostało jeszcze kilka sezonów. To wystarczająco dużo czasu, by dopracować system kwalifikacji i odpowiedzieć na pytania, które dziś zadaje sobie całe środowisko.
Czy olimpijski freeride zachowa swój charakter?
Jedno jednak nie ulega wątpliwości – rok 2030 może okazać się jednym z najważniejszych momentów w historii freeride snowboardingu.
Jeśli interesuje Was freeride snowboarding i historie pokazujące snowboard poza przygotowanymi trasami, koniecznie sprawdźcie również pozostałe artykuły w dziale Lifestyle na ShredForLife – Snowboarding. Znajdziecie tam materiały o Natural Selection Tour, splitboardowych wyprawach, projektach Arctic Lines oraz filmach, które pokazują snowboard w jego najbardziej naturalnym wydaniu.
-
Historia Burton Snowboards. Deadlung i kolekcja, która opowiada dzieje snowboardu
Niektóre kolekcje opowiadają historię jednej marki. Kolekcja Deadlunga opowiada historię całego snowboardu. Burton, Technine, Winterstick i człowiek, który od lat jest częścią tej kultury.
-
TIMELINE: IT’S A MESS – streetowy film snowboardowy od RIDE
Szukasz inspiracji na nadchodzący sezon? Wśród najlepszych filmów snowboardowych nie mogło zabraknąć „TIMELINE: IT’S A MESS”. Surowy street snowboarding, klimatyczne spoty w Sarajewie i ekipa RIDE Snowboards w najlepszym wydaniu.
-
GimbalGod publikuje nowy edit
Lato, Mt. Hood i GimbalGod za kamerą. Krótki edit, który przypomina, że najlepsze snowboardowe ujęcia często powstają z pozornie spontanicznych wyjazdów.